II edycja KRAMOLADY. Tego dnia wydarzyło się znacznie więcej niż tylko pchli targ

kramolada II EDYCJA więcej niż pchli targ

Są wydarzenia, które można podsumować kilkoma liczbami. Napisać, ilu było wystawców, ilu odwiedzających, ile trwała impreza i uznać temat za zamknięty. Dołączyć kilka zdjęć, podziękować uczestnikom i zacząć przygotowania do kolejnej edycji. Są jednak takie dni, które wymykają się statystykom. Można napisać, że podczas drugiej edycji KRAMOLADY swoje stoiska rozstawiło 37 wystawców. Można wspomnieć o licznych mieszkańcach i gościach, którzy przez kilka godzin spacerowali między stołami ustawionymi na placu przy Szkole im. Generała Stanisława Maczka w Bliżynie. Można spróbować policzyć sprzedane przedmioty, wypite kubki kawy czy zjedzone porcje pierogów, które znikały ze stoiska Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich nad Kuźniczką w ekspresowym tempie. To wszystko będzie prawdą. Nie opowie jednak historii tego dnia. Druga KRAMOLADA udowodniła, że nie jest zwykłym pchlim targiem. To miejsce spotkań ludzi o różnych zainteresowaniach, wieku i oczekiwaniach. Jedni przyjechali sprzedać rzeczy zalegające od lat na strychach, w piwnicach i garażach, inni szukali kolekcjonerskich perełek, a jeszcze inni po prostu chcieli spędzić czas w dobrej atmosferze. I właśnie ta różnorodność sprawia, że trudno opisać KRAMOLADĘ wyłącznie przez pryzmat handlu. Choć oficjalne rozpoczęcie wydarzenia zaplanowaliśmy na godzinę dziewiątą, plac zaczął żyć znacznie wcześniej. Już po siódmej rano pojawili się pierwsi wystawcy. Samochody wypełnione kartonami i skrzynkami stopniowo zapełniały powierzchnię starych boisk, które dzięki Kramoladzie też zyskały „drugie życie”. Z bagażników wyjeżdżały stoły, stoliki, koce i plandeki, które stopniowo zapełniały się przedmiotami na sprzedaż. Każde stoisko miało swój charakter. Na jednych ustawiano porcelanę, szkło i kryształy, na innych płyty winylowe, książki, kasety magnetofonowe czy monety. Nie brakowało lamp, zegarów, narzędzi, zabawek, sprzętu elektronicznego, militariów, aparatów fotograficznych i wielu przedmiotów codziennego użytku, które jeszcze niedawno można było znaleźć w niemal każdym domu. Nie było pośpiechu. Wystawcy spokojnie przygotowywali swoje miejsca, rozmawiali ze sobą i obserwowali, jak z każdą minutą przybywa kolejnych osób. Już wtedy było widać, że druga edycja będzie większa od pierwszej. O dziewiątej między stoiskami pojawili się pierwsi odwiedzający. Początkowo spokojnie oglądali kolejne stanowiska, ale w krótkim czasie plac wypełniał się ludźmi. Z każdej strony słychać było rozmowy, śmiech i pytania o ceny czy historię przedmiotów. Oferta była niezwykle różnorodna. Miłośnicy staroci oglądali porcelanę, szkło i stare zegary, kolekcjonerzy zatrzymywali się przy płytach, książkach i sprzęcie audio, rodziny z dziećmi przeglądały zabawki i gry. Obok przedmiotów z minionych lat swoje miejsce znalazło również rękodzieło i naturalne kosmetki. Najciekawsze było jednak to, że zakupy często schodziły na dalszy plan. Przedmioty stawały się początkiem rozmów i wspomnień. Jednym przypominały rodzinny dom, innym dzieciństwo lub dawne pasje. To właśnie takie chwile tworzyły atmosferę, której nie da się zaplanować ani wyreżyserować. KRAMOLADA od początku opiera się na prostej idei – dawać rzeczom drugie życie. To, co jednemu przestało być potrzebne, dla kogoś innego mogło okazać się wartościowym znaleziskiem. Wystawcy odzyskiwali miejsce w domach i garażach, kupujący znajdowali wyjątkowe przedmioty, a wiele rzeczy zamiast trafić w zapomnienie zyskiwało nowych właścicieli. KRAMOLADA po raz kolejny pokazała także swoje społeczne oblicze. Podczas wydarzenia działało stoisko, z którego dochód przeznaczono na pomoc dla Barbary Długosz-Radzimowskiej. Dzięki zaangażowaniu darczyńców oraz wszystkich osób robiących zakupy udało się połączyć ideę pchlego targu z realną pomocą. Wspólnie udało się zebrać 1320 zł, a kwota została w całości przekazana Pani Barbarze Radzimowskiej. Wszystkie przedmioty z tego stoiska, które tym razem nie znalazły nowych właścicieli, zostały przekazane Pani Barbarze. Dzięki temu nadal będą mogły pomagać – sprzedawane bezpośrednio przez Nią lub podczas kolejnych edycji KRAMOLADY. Szczególnym symbolem tego dnia była również pięcioletnia Gabrysia Śrębowata, która razem z tatą sprzedawała własnoręcznie przygotowaną lemoniadę. Cały dochód postanowiła przekazać na leczenie taty swojego kolegi Marcela. Ten gest pokazał, że pomaganie nie zależy od wieku, lecz od chęci niesienia wsparcia. Przez cały dzień dużym zainteresowaniem cieszyło się także stoisko Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich nad Kuźniczką. Domowe potrawy, kawa i przede wszystkim pierogi przyciągały odwiedzających, stając się miejscem krótkiego odpoczynku i kolejnych rozmów. Organizując drugą edycję KRAMOLADY, wykorzystaliśmy doświadczenia z poprzedniego wydarzenia. Mocniej postawiliśmy na tradycyjną promocję, dlatego plakaty pojawiły się nie tylko w Bliżynie, ale również w okolicznych miejscowościach. Frekwencja pokazała, że był to dobry kierunek. Największym sukcesem drugiej KRAMOLADY nie są jednak liczby. Nie jest nim nawet rekordowa liczba stoisk. Najważniejsze jest to, że wydarzenie zaczyna żyć własnym życiem. Coraz więcej osób dowiaduje się o nim od znajomych, wraca po pierwszej edycji i zachęca kolejnych mieszkańców do udziału. To najlepszy dowód na to, że KRAMOLADA przestała być jednorazową inicjatywą i staje się wydarzeniem, z którym coraz więcej osób chce się utożsamiać. Na zakończenie chcemy podziękować wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę do sukcesu drugiej edycji KRAMOLADY. Dziękujemy Dyrektorowi Szkoły im. Generała Stanisława Maczka w Bliżynie, Grzegorzowi Jędrzejczykowi, za zaufanie, udostępnienie terenu oraz zaplecza sanitarnego. Dziękujemy również Wójtowi Gminy Bliżyn, Mariuszowi Walachni, za przygotowanie i wykoszenie terenu przed wydarzeniem. Dziękujemy Małgorzacie Rycerskiej i Edycie Janus za zaangażowanie w organizację stoiska charytatywnego dla Barbary Długosz-Radzimowskiej, wszystkim darczyńcom za przekazane przedmioty oraz każdej osobie, która wsparła zbiórkę zakupem lub datkiem. Dziękujemy również Małgorzacie Rycerskiej (po raz drugi :P), Pawłowi Osóbce i Kacprowi Dąbrowskiemu za pomoc w rozwieszaniu plakatów – nawet ulewny deszcz nie zniechęcił Was do działania. Dziękujemy wszystkim wystawcom za zaufanie i przygotowanie swoich stoisk oraz wszystkim odwiedzającym za obecność i stworzenie atmosfery, dzięki której KRAMOLADA po raz kolejny okazała się czymś więcej niż tylko pchlim targiem. Dziękujemy również każdemu, kto udostępniał informacje o wydarzeniu, polecał je znajomym, komentował nasze posty i po prostu był z nami. To właśnie dzięki Wam KRAMOLADA z każdą kolejną edycją może się rozwijać i docierać do coraz większej liczby osób. Bo KRAMOLADA nie powstaje dzięki jednej osobie. Powstaje dzięki ludziom, którzy wierzą, że warto stworzyć miejsce, w którym można się spotkać, porozmawiać, znaleźć coś wyjątkowego i na kilka godzin zwolnić tempo codzienności. Patrząc na to, co wydarzyło się 19 lipca, trudno oprzeć się wrażeniu, że druga edycja nie była zakończeniem pewnego pomysłu. Była kolejnym rozdziałem historii, którą wspólnie tworzymy jako społeczność. Poniżej prezentujemy galerię zdjęć z II edycji KRAMOLADY. Być może odnajdziecie na nich siebie, swoich znajomych lub po prostu wrócicie na chwilę do atmosfery tego wyjątkowego dnia. Miłego oglądania!