Kramolada - Pchli Targ w Bliżynie, IV EDYCJA
/ AKTUALNOŚCI / IV Kramolada – między starymi rzeczami a nowymi wspomnieniami

IV Kramolada – między starymi rzeczami a nowymi wspomnieniami

Ostatnia Kramolada w 2026 roku już za nami…

Choć może trochę ciężko w to uwierzyć. Ostatnie cztery miesiące z Kramoladą zleciały jak z bicza strzelił. Dopiero startowaliśmy w czerwcu, z ledwo 19 stoiskami, a tu już na koniec września mamy ponad 50 stoisk, i trzeba się żegnać na kilka miesięcy. Ale tak to już jest, że w dobrym towarzystwie czas mija w ekspresowym tempie.

27 września to była ta naprawdę ostatnia niedziela… To nie był tani chwyt marketingowy, jak w tych programach, gdzie chcą Ci wcisnąć jakąś tandetę, mamiąc różnymi superokazjami albo szybkim zakończeniem promocji. To nie był też clickbait, żeby się klikało. Kramolada tak nie działa. Tu liczą się ludzie, atmosfera, szczere i prawdziwe emocje, bez udawania, pudrowania i wciskania kitu.

Ten dzień od samego rana zapowiadał się bardzo intensywnie, co zwiastowali pierwsi sprzedający, którzy pojawili się na placu przy Szkole im. Generała Stanisława Maczka w Bliżynie, gdzieś około 6:30 rano. Już wtedy było czuć tę energię, która miała nam towarzyszyć w ciągu następnych kilku godzin. Mimo rześkiego niedzielnego poranka od samego początku było gorąco i ruchliwie. Pierwsze stoiska wyrastały jedno po drugim na skąpanym jeszcze w mroku poranka szkolnym placu. Kolejni sprzedający pojawiali się jeden po drugim i, przy wtórze silników samochodów, budzili do życia okolicę. Stopniowo przybywało stolików, plandek, kartonów i skrzynek pełnych różnego rodzaju skarbów i okazów, czekających na swoich nowych właścicieli.

Około godziny 8 rano plac już był prawie pełen i zostało tylko kilka pojedynczych stoisk, czekających jeszcze na tych, którzy postanowili dobrze się wyspać przed tym, co miało się dziać tego dnia na Kramoladzie. Przy okazji pojawili się też pierwsi kupujący, którzy liczyli na upolowanie najcenniejszych znalezisk, na długo przed tym, zanim wszyscy zainteresowani zjawią się na placu i polowanie na skarby zacznie się na całego.

Później do tego całego zamieszania dołączyli też ludzie z KG i GW nad Kuźniczką ze swoim stoiskiem gastronomicznym. A jak wiadomo, nic nie działa tak dobrze na niedzielny chłód poranka jak gorąca kawa czy herbata. Oczywiście, jak zwykle, to właśnie oni dbali też o to, żeby nasze brzuchy były pełne i nikomu nie zabrakło sił podczas Kramolady. Domowe pierogi z patelni, których zapach rozchodził się po placu, domowe ciasta, pajda ze smalcem i tzw. „pazibroda” cieszyły się dużym powodzeniem. Cały czas było widać, jak Panie z koła gospodyń uwijają się jak mróweczki, żeby każdy dostał swoją porcję pysznego domowego jedzenia. Podkreślmy: pysznego jedzenia!

Ale dość o jedzeniu… Na samo wspomnienie cieplutkich, chrupiących pierogów prosto z patelni człowiek robi się głodny… Do konkretów.

A tych konkretów było cała masa. Oczywiście mowa o tych wszystkich rzeczach, czasami nagryzionych zębem czasu, które wypełniały zakamarki każdego stoiska. Jak zwykle było tego tyle, że nawet próbując wymienić same kategorie, w połowie człowiek zdążyłby zapomnieć, czy czegoś nie przeoczył. Oczywiście, jak w większości tego typu „imprez”, były rzeczy powszechnie zwane starociami. Od oczywistych, jak narzędzia, elektronika, książki, winyle, przedmioty codziennego użytku, kasety magnetofonowe i VHS, porcelanę, przez ubrania, militaria, przedmioty kolekcjonerskie, bibeloty, obrazy, zegary i zegarki, aż po zabawki, odzież, biżuterię, dewocjonalia, rękodzieło i rzeczy spod znaku „do czego to mogło służyć”. Jednym słowem, każdy, nawet najbardziej wybredny poszukiwacz, miał szansę trafić na jakieś bezcenne znalezisko.

Ale jak zwykle tej ostatniej niedzieli chodziło też o coś więcej. Chodziło o przeżycia, te emocje i atmosferę, która pojawia się za każdym razem, kiedy wspólnie spotykamy się na Kramoladzie. Dla niektórych było to związane z tymi wszystkimi rzeczami, które były na stoiskach. Dla drugich chodziło o klasyki, które po raz drugi towarzyszyły nam tego dnia. Dla jeszcze innych były to te nieoczywiste spotkania, wspólne wspominki i rozmowy, bez których nie można wyobrazić sobie Kramolady.

Jeśli chodzi o klasyki, to tym razem dołączyli do nas członkowie grupy Starachowickie Klasyki, którzy postanowili dodać Kramoladzie trochę charakteru. Tym razem znów warkot silników, między innymi takich pojazdów jak Daewoo Lanos, Mercedes-Benz W110 „Fintail”, Mercedes-Benz W123, Fiat 126p, Syrena 105, Kawasaki Vulcan czy motocykl wojskowy Dniepr, wywoływał gęsią skórkę. Szkoda, że tego nie widzieliście… Kiedy nagle, w jednym momencie, oczy i uwaga wszystkich zwróciły się w stronę tych pięknych maszyn. Mimo że nie wszystkie z nich były takimi typowymi klasykami, to wszystkie przywoływały wspomnienia i zachęcały do rozmów. Nawet wśród Pań te piękne, uratowane od zapomnienia krążowniki szos wywoływały większe zainteresowanie.

Wśród tych wszystkich znalezisk, skarbów, perełek, wspomnień, samochodów i pierogów była szansa, żeby zrobić coś dobrego. Mimo że Kramolada to nie inicjatywa charytatywna i daleko jej do różnego rodzaju tego typu przedsięwzięć, to tak jak poprzednio były dwa ważne, wyższe cele, które wspieraliśmy. Po pierwsze, po raz kolejny obecna była Barbara Radzimowska-Długosz, która na swoim stoisku sprzedawała różne ciekawe przedmioty i rękodzieło, które tworzy sama. Cel był jak najbardziej ważny i potrzebny, bo chodzi o pomoc dla Basi w codziennej walce z chorobą nowotworową i zwykłym, codziennym funkcjonowaniu. Cieszymy się, że znów mieliśmy szansę wesprzeć ten cel. Po drugie, tak jak poprzednio, także tym razem, jako społeczność Kramolady kontynuowaliśmy to, co zaczęliśmy na III Edycji. Dołączyliśmy do zbiórki na budowę hospicjum dla dzieci w Kielcach, której organizatorem jest Akcja Reakcja Kielce. Na stoisku Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich nad Kuźniczką pojawiła się puszka, do której można było dorzucić coś od siebie i wesprzeć budowę tego wyjątkowego miejsca. W zamian każdy darczyńca mógł wybrać dla siebie coś słodkiego albo małą maskotkę jako symboliczne „dziękuję” od tych dzieciaków. W tym miejscu chylimy czoła przed każdym, kto znalazł chwilę i wsparł którąś z tych inicjatyw. Każde, nawet najmniejsze wsparcie, miało tutaj znaczenie, za co naprawdę jesteśmy Wam wdzięczni — nie tylko we własnym imieniu, ale też w imieniu Basi oraz dzieciaków i ich rodziców, którym ma służyć to nowe hospicjum.

Nie będziemy opisywać, ile było stoisk, wyliczać, ile było pierogów, podawać statystyk odwiedzających itd. Dlaczego? Bo to i tak nie odda tych wszystkich uczuć i emocji, które towarzyszyły nam tego dnia. Najważniejsze są te wszystkie uśmiechnięte twarze, śmiechy i satysfakcja, z którą niektórzy opuszczali plac po upolowaniu różnych perełek.

Gdyby ktoś chciał wiedzieć, dla kogo jest Kramolada, to po tej niedzieli odpowiedź jest banalnie prosta… Kramolada jest dla każdego. Tu nie liczy się wiek, płeć, poglądy, sympatie, zainteresowania itp. Tu liczysz się Ty i to, że chcesz spędzić czas razem z tymi wszystkimi ludźmi, którzy na te kilka godzin łączą się wokół tej jednej idei. Ale o tym musisz przekonać się sam podczas kolejnych edycji.

To jeszcze nie koniec…

To nie koniec Kramolady. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa, a przyczyniają się do tego konkretne osoby. I teraz właśnie przyszedł ten moment, by wspomnieć o kilku z nich i im tak zwyczajnie podziękować.

Kramolada naprawdę się rozrosła do rozmiarów, o których nikt nie myślał, kiedy w czerwcu odbywała się pierwsza edycja. Większy rozmiar = więcej pracy. Tu należą się podziękowania tym, którzy dołożyli swoją cegiełkę do tego, że IV Edycja zwyczajnie się odbyła.

Podziękowania dla Pani Wiktorii Zarzyckiej. To osoba z taką energią i zaangażowaniem, że gdybyśmy w Bliżynie mieli więcej takich osób, można by tu realizować wiele różnych inicjatyw. Pomoc z ogarnięciem klasyków na Kramoladę i rozwieszanie plakatów to spory wkład w to, czym staje się Kramolada. Naprawdę wielkie dzięki!

Podziękowania dla Edyty Trzebińskiej-Janus, Justyny i Artura Michalskich z Kociego Zakątka w Suchedniowie, którzy cały czas wspierali Kramoladę. To dzięki tej trójce Kierownik Zamieszania w tę niedzielę nie położył się na środku placu i nie przeżył załamania nerwowego. Pomoc w ogarnięciu stanowisk, w rozwieszeniu oznaczeń i banerów… Naprawdę bez tej trójki ta niedziela mogłaby zakończyć się niezłą katastrofą.

Podziękowania dla Pani Mileny Miziewicz z Mniami Ice Cream Bliżyn, Pawła Osóbki i Kacpra Dąbrowskiego za pomoc w rozwieszaniu plakatów, dzięki czemu Kramolada miała szansę dotrzeć jeszcze szerzej.

Podziękowania dla wszystkich osób z KG i GW Nad Kuźniczką, które lepiły i gotowały, a potem smażyły dla nas te wszystkie pierogi, piekły ciasta i przygotowywały te wszystkie smakołyki. Za tę pracę włożoną przed i w trakcie Kramolady, żebyśmy mieli co zjeść i pić. Dobrze, że mamy Was na pokładzie.

Dziękujemy też Wójtowi Gminy Bliżyn Mariuszowi Walachni i Grzegorzowi Jędrzejczykowi Dyrektorowi Szkoły Podstawowej im. Generała Stanisława Maczka w Bliżynie za to, że Kramolada ma swoje miejsce na mapie gminy. Za to, że możemy spokojnie i bez komplikacji organizować Kramoladę.

Podziękowania należą się też partnerom IV Edycji i osobom, które wsparły nas przy IV EDYCJI:

Dziękujemy Biuru Rachunkowemu Sylwii Sierpień w Bliżynie i samej Pani Sylwii za wsparcie i pomoc przy strefie gastronomicznej.

Dziękujemy Annie Leżańskiej i Robertowi Leżańskiemu za udostępnienie nam stołów i ławek do strefy gastronomicznej oraz wsparcie w kwestii wydruku materiałów promocyjnych.

Dziękujemy Mniami Ice Cream Bliżyn i Pani Milenie Miziewicz za wsparcie, jeśli chodzi o wsparcie związane z wydrukiem materiałów promocyjnych.

Dziękujemy Pani Agnieszce Piotrowskiej ze sklepu ogrodniczego „Bazylia i Lawenda” w Bliżynie za udostępnienie tabliczek do oznaczenia stanowisk.

Dziękujemy firmie DAREL SC z Bliżyna, która udostępniła nam agregat prądotwórczy do strefy gastronomicznej.

kramolada IV EDYCJA wrzesień 2026 partnerzy Kramolady

Zachęcamy oczywiście do zaobserwowania i korzystania z usług naszych partnerów. Poniżej macie całą listę i linki:

Biuro Rachunkowe Sylwia Sierpień z Bliżyna: https://www.facebook.com/profile.php?id=100083259374942
OŚRODEK REKREACYJNY NAD ZALEWEM JÓZEF LEŻAŃSKI w Bliżynie: https://www.facebook.com/DomkiBlizyn
Sebastian Kozłowski – studio graficzne: https://www.facebook.com/grafiksk
Sklep Ogrodniczy Bazylia i Lawenda w Bliżynie: https://www.facebook.com/profile.php?id=100063996249071
DAREL SC Usługi energetyczne: https://darelsc.pl/
Szkoła im. Generała Stanisława Maczka w Bliżynie
Gmina Bliżyn
 
Dziękujemy każdemu, kto dołożył swoją, nawet małą, cegiełkę do organizacji IV Edycji Kramolady. Wszystkim, którzy udostępnili nam miejsce na plakaty i banery. Wszystkim, którzy udostępniali posty i materiały związane z wydarzeniem na Facebooku. Każda i każdy z Was miał swój ważny udział w tym, żeby to wszystko się udało. DZIĘKUJEMY!

Na koniec dziękujemy Wam wszystkim, którzy tego dnia pojawiliście się na placu i chcieliście spędzić ten dzień właśnie na Kramoladzie… Tym bardziej że przy takiej pogodzie mogliście iść do lasu na grzyby albo odsypiać po świętowaniu Mistrzostwa Europy, które w sobotę wieczorem wywalczyli nasi siatkarze 😛 Doceniamy i dziękujemy 🙂

To nie koniec tej historii. Teraz te kilka najbliższych miesięcy to będzie czas poświęcony na przeanalizowanie tego wszystkiego, co działo się na Kramoladzie w 2026 roku. Trzeba będzie pewne rzeczy przemyśleć, podjąć pewne decyzje, zastanowić się nad tym, co zmienić, co poprawić, z czego zrezygnować i czego poszukać, aby w przyszłości jeszcze bardziej uatrakcyjnić Kramoladę.

A tymczasem…

Życzymy sobie i Wam, żebyśmy za te kilka miesięcy znów spotkali się na Kramoladzie. Do zobaczenia.

A na te jesienno-zimowy czas łapcie zdjęcia z ostatniej Kramolady

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email